PRZEMYŚL, Polska, 13 marca (Reuters) – Podczas niedzielnej mszy w polskim przygranicznym Przemyślu grekokatolicy mówiący po ukraińsku zadawali pytania wielu swoim arcybiskupom, odkąd najechali Ukrainę dwa tygodnie temu.
– Jak długo, Panie? Arcybiskup Eugenius Bopovich powiedział podczas kazania w kościele greckokatolickim św. Jana Chrzciciela.
Przemyśl, który przed wojną rosyjsko-ukraińską liczył 60 tysięcy, jest pierwszym przystankiem dla wielu z setek tysięcy uchodźców, którzy w ostatnich dniach przekroczyli granicę z Ukrainy do Polski.
Zarejestruj się teraz, aby uzyskać nieograniczony bezpłatny dostęp do Reuters.com
„Dlaczego doświadczyliśmy takiego losu? Dlaczego wszyscy obserwują niebo ze śmiercionośnymi rakietami bez zatrzymywania się” – powiedział tłumowi około 100, wielu członków polsko-ukraińskiej społeczności, którzy wcześniej tam mieszkali.
24 lutego Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę, uwięziając innych w oblężonych miastach i wysyłając miliony do innych miast lub za granicę.
Podczas gdy Zachód stara się izolować Putina przez nałożenie surowych sankcji, Stany Zjednoczone i ich sojusznicy obawiają się, że nie zostaną wciągnięci w konflikt NATO – cytowane przeciwko nałożeniu na Ukrainę strefy zakazu lotów.
Rosja nazywa swoje operacje na Ukrainie specjalną operacją wojskową mającą na celu zmilitaryzowanie i „odnacyzowanie” sąsiadów.
Ludmiła, 38-letni uchodźca z przemyskiej szkoły, która została zamieniona na uchodźcę, nie wymieniła swojego nazwiska, ale wraz z rodzicami i dziećmi przeszła na emeryturę po ucieczce z Charkowa na wschodzie Ukrainy. Powiedział, że czekał siedem godzin na wyjazd do Polski.
„Byłam zszokowana, kiedy tu przyjechałam, że nie ma kolejek po chleb” – powiedziała, dodając, że w Charkowie były kolejki, które trwały kilka godzin, powiedziała.
Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) poinformował w niedzielę i sobotę, że z Ukrainy uciekło ok. 2,7 mln osób, a do Polski ok. 1,7 mln.
Polska odnotowała 79 800 wizyt w samej tylko sobotę, 16 676 w Rumunii, 10 307 na Słowacji i 10 630 na Węgrzech, poinformowali w niedzielę urzędnicy z państw prywatnych. Liczby były podobne lub nieco wyższe niż poprzedniego dnia, ale poniżej szczytów obserwowanych wcześniej.
Ukraiński urzędnik powiedział, że rosyjski atak rakietowy w niedzielę zabił co najmniej 35 osób i ranił 134 inne. Czytaj więcej
Zmęczenie kryzysowe
Ukraińscy uchodźcy spotkali się z otwartymi ramionami w sąsiedniej Polsce, Słowacji, na Węgrzech i w Rumunii, gdzie tysiące wolontariuszy, organizacji pozarządowych i agencji rządowych oraz społeczności lokalnych zapewniało żywność, schronienie, odzież, transport i karty do telefonów komórkowych.
Tysiące ludzi przyjęło uchodźców do swoich domów. Ukraińskie dzieci zaczynają chodzić do szkoły, a rządy zdecydowały się pozwolić im wyjść poza standardowe procedury, które pozwalają uchodźcom na pracę.
Ale z biegiem czasu pojawiło się wiele ostrzeżeń z regionu, że potencjał tych osób do wchłonięcia napływu może okazać się kwaśny w początkowej rywalizacji o to wsparcie.
W niedzielnym wywiadzie dla agencji prasowej 24.hu, Lajos Kiori-Dani, wiceprezes węgierskiej organizacji charytatywnej, która zarządza przyjmowaniem uchodźców przez granicę Berezurani, powiedział, że poparcie społeczne spadnie.
„Jak najszybciej głównym zadaniem nie jest przyjmowanie uchodźców, ale pomoc im w integracji, wiemy, że pomagając im w codziennym życiu. Wiemy, że ilość darowizn będzie się zmniejszać, więc musimy być przygotowani na długofalowe Obecne wsparcie społeczności potrwa maksymalnie 3 miesiące” – powiedział.
Zarejestruj się teraz, aby uzyskać nieograniczony bezpłatny dostęp do Reuters.com
Napisane przez Christinę w Budapeszcie, Roberta Muellera w Brock, Annę Koper w Warszawie, Louisę Ily w Bukareszcie, Johna Lopatkę, Redagowanie Raisa Kasolovsky
Nasze standardy: Zasady zaufania Thomson Reuters.
„Student. Prawdopodobnie specjalista od kafeterii w kafeterii. Profesjonalista telewizyjny. Kuglarz. Profesjonalny specjalista od żywności. Typowy alkoholik.”